Buenos
dias!
Meksyk
jest jednym z ważnych producentów kawy na świecie. W statystyce
rynku światowego zajmuje jedenaste miejsce. Zawdzięcza to zarówno
panującemu w kraju klimatowi, odpowiedniej ziemi a także położeniu
(wysokości niektórych stanów), które są idealne do dojrzewania
ziaren.
Legendy
Jest wiele
legend opowiadających, jak odkryto ożywcze działanie kawy. Jedno z
najstarszych podań sugeruje, iż w roku 850 młody, etiopski pasterz
zauważył, że stado jego kóz, po zjedzeniu nieznanych mu jagód,
stały się niezwykle pobudzone. Jakby dostały jakiś nieznany
zastrzyk energii.
Nieco
później jacyś mnisi spróbowali tego owocu, ale byli rozczarowani
jego gorzkim smakiem. Wrzucili więc go do ognia. Po chwili w całej
okolicy unosił się przyjemny aromat. To nieco przekonało mnichów,
więc prażone owoce wykorzystali do przyrządzenia naparu.
Zauważyli, że po jego spożyciu nie mogli zasnąć w nocy,
co pozwalało im bardziej czuwać na modlitwie i medytacji. Pomyśleli
więc, że to dar od Boga.
W II poł.
XV w. kawa dotarła do Królestwa Arabii, i poprzez Mekkę i Medynę
do Kairu w 1510 r. Jej obecność i ważną rolę notuje się
następnie w całej Azji Mniejszej, Syrii, Egipcie a także
południowo – wschodniej Europie. Pierwsze kawiarnie otwarto w
Damaszku i Aleppo w latach 1530-1532.
Kultura
picia kawy jest stosunkowo późna, gdyż sięga początków XX w.
Wtedy to zaczęto importować kawę z Arabii, oraz kolebki kawy, jaką
jest Etiopia. Persowie zaczęli ją nazywać nawet „winem islamu”.
Był to więc niejako napój zastępujący wino, którego picie jest
dla muzułmanów surowo zabronione. Samo słowo „kawa” pochodzi
od słowa „qahwah” ze starożytnego języka arabskiego.
A w
Meksyku?
Kawa
pojawiła się w Meksyku w roku 1740. Szybko rozpowszechniła się w
XVIII w., kiedy aczęto ją uprawiać od Antillas aż do centrum i
południa kontynentu amerykańskiego. Jeżeli chcielibyśmy
prześledzić szlak pierwszych roślin arabica, to wiódł on od
Martyniki , przez Jamajkę, Haiti i Republikę Dominikany, Kubę,
poprzez Morze Karaibskie, by dotrzeć wreszcie do wybrzeży Zatoki
Meksykańskiej.
Niektórzy
przypuszczają, że kawę przywieźli ze soną do Meksyku
osiemnastowieczni imigranci z Francji. Z pewnością jednak
potwierdzony jest fakt, iż ok. 1790 r. powstały pierwsze plantacje
kawy, które mieściły się na południowym wschodzie stanu
Veracruz.
W
Meksyku pola kawowe liczą razem 600 tys. hektarów, które
znajdują się w 15 z 32 stanów republiki. Produkcja kawy stało się
ważnym elementem ekonomii takich stanów jak Chiapas, Oaxaca, Puebla
i Veracruz.
Wybieraj,
smakuj, gustuj, delektuj się
Spośród
wielkiej różnorodności ziaren najbardziej doceniane stały się
odmiany arabica (o delikatnym kwaśnym zabarwieniu smakowym; aż
96% produkcji całej kawy w Meksyku) oraz robusta (zazwyczaj
używana do produkcji napojów rozpuszczalnych; o intensywnym,
gorzkim smaku; posiada w sobie dwa razy więcej koncentracji kofeiny
niż arabica).
Kawa
posiada w sobie charakterystykę, można by rzec: zapach, ziemi z
której pochodzi. Są aromatyczną wizytówką regionów, gdzie
wzrasta.
Chiapas
– świeży, zrównoważony, kwaskowaty smak, w którym można
odróżnić akcent cytrusowy;
Veracruz
– wysoki poziom kwasowości, intensywny smak o zabarwieniu
przypraw korzennych;
Oaxaca
– smak słodki, palony, niski poziom kwasowości;
Puebla
– najbardziej zrównoważony smak pod względem kwasowości,
aromatu i smaku;
San
Luis Potosi – delikatny smak i zapach;
Guerrero
– średnio intensywny zapach i smak;
Nayarit
– o średnio intensywnym i wyrafinowanym smaku,
Colima
– o zrównoważonej kwasowości oraz zabarwieniu owocowym;
Hidalgo
– intensywność pomiędzy delikatnym a średnią.

Procuraduría
Federal del Consumidor (Profeco)
określiła najlepsze i najgorsze marki kaw spożywanych w Meksyku.
Wzięto pod uwagę takie czynniki, jak: jakość palenia, poziom
nasycenia ph i procentowa zawartość cukrów oraz kofeiny. Profeco
wskazał też, jakie marki kaw są najpopularniejsze w kraju.
Zdecydowanie pierwsze miejsce zajmuje klasyczna, rozpuszczalna
Nescafe. Jej konkurencją, plasująca się na drugim miejscu
powszechnego spożycia jest Jacobs.
Meksykańskich
konsumentów pod względem jakości zachwyciła jednak najbardziej
kawa marki Café
Garat.
Najgorszymi markami kaw są te, które specjaliści nazwali
„adulteradas” (zdradzieckie; dosł. cudzołożne). Niska cena,
ale znikoma ilość kofeiny i jakość pozostawia wiele do życzenia.
Do nich należą marki: Oro
24 Kilates,
Great
Value
i Cafivier
negro café.
Gdzie
można rozkoszować się smakiem meksykańskiej kawy?
Pierwszym
rynkiem zbytu, jak można się domyślać, są Stany Zjednoczone. To
tam eksportuje się aż 57% kawy z Meksyku. Także Kanadyjczycy i
Portorykańczycy mogą kosztować w swoich krajach kawy
meksykańskiej. Dociera też do Europy. Do Belgii wysyła się aż
12% zebranych ziaren, do Niemiec 6%, Francji 3%, Anglii i Włoch 2%.
W ostatnich latach meksykańska kawa pojawiła się na rynku Chin,
Danii, Maroko, Emiratów Arabskich, Korei, Ekwadoru oraz Grecji.
Wysoki
popyt na kawę sprawił, że stała się ona najważniejszym
produktem handlowym na świecie, tuż po ropie naftowej. Dlatego
wpływała nawet na światowy lub lokalny rynek ekonomiczny.
Nadprodukcja czy niedostatek kawy wpływał na załamanie cen czy
światowy kryzys gospodarczy. W celu zapobiegania tego typu kryzysom
zaczęły powstawać światowe porozumienia kawowe, które miały na
celu stabilizację cenową na rynku.
Typowo
meksykański styl kawy
W
wielu domach, zwłaszcza żyjących dawnymi tradycjami, spożywa
się tzw. café
de olla.
Nie jest to rodzaj kawy, tylko bardziej sposób jej przyrządzania.
Prosty, ale nadający kawie jedynego w swoim rodzaju smaku i aromatu.
Z domów tradycja ta przeszła do niektórych lokalnych restauracji
czy przydrożnych jadłodajni. Warto choć raz spróbować tego
naparu, którego smak wpisany jest mocno w kulinarną przestrzeń
Meksyku.
Bardziej
niż kawa jest to moim zdaniem napój kawowy. Może dlatego, że
brakuje mu intensywności i mocy? Charakterystyczny zapach kawy
został prawie unicestwiony poprzez dodatki a zwłaszcza przez sporą
ilość wody, którą w sobie posiada?
Przepis
jest prosty. Po prostu, zmieloną kawę gotuje się ze sporą ilością
wody, dodatkiem piloncillo;
panela
(naturalnej, skrystalizowanej formie cukru z trzciny cukrowej) oraz
meksykańskiego cynamonu. W niektórych regionach dodaje się jeszcze
odrobinę np. goździków, anyżu lub skórki pomarańczy. Napar
średnio gotuje się mniej więcej 7 min., aż do całkowitego
rozpuszczenia się kawałków piloncillo. Po zagotowaniu napoju
odczekuje się 5 min., zanim będzie gotowa do picia. Kawę serwuje
się w glinianych kubkach, czy może raczej średniej wielkości
dzbaneczkach.
Kto
szuka, ten znajdzie
Lubię
kawę. Dlatego dość długo poszukiwałem w miejscowości, gdzie
mieszkam, miejsca, gdzie zaspokoiła by moje oczekiwania. Oczywiście,
samemu też przyrządzam, ale warto mieć miejsce, gdzie odpowiedni
klimat i przyrządzona dobrze kawa pozwoli odpocząć, pomyśleć,
czy też poczytać jakąś książkę. Kto szuka, ten znajdzie - jak
mówi stare przysłowie pszczół. Szukałem długo. Nawet w dobrze
wyposażonych kawiarniach miastowych, okazywało się, że
przyrządzający nie umieją dobrze zrobić kawy. Bo to sztuka. Żyjąc
długo w Italii nauczyłem się doceniać tę sztukę. Ale także
rozpoznawać każdy jej uszczerbek. Wreszcie znalazłem!
Rodzinna,
nieduża, przytulna knajpka. Schludna i z wygodnymi siedzeniami. Miła
obsługa. Od pierwszego spotkania z młodym jej współwłaścicielem
staliśmy się kumplami. Więc oprócz wyśmienitej kawy, zawsze jest
okazja do rozmowy. Okazuje się, że przywożone z meksykańskich,
górskich pól ziarna kawy, sami sortują i prażą. Prawie zawsze
więc, gdy jestem w centrum zaglądam do Kawowego Raju (El
paraiso del Café)
Jako
posłowie, będzie przysłowie
Spośród
wielu powiedzeń odnośnie kawy, te poniżej podobają się mi
najbardziej, więc dzielę się nimi z Wami.
Café
recalentado, café desperdiciado
(Odgrzewana kawa to kawa stracona)
El
café ayuda a quien duerme poco y sueña mucho
(Kawa pomaga śpiącym krótko i obficie śniącym)
El
café es un bálsamo para el corazón y el espíritu
(Kawa jest balsamem dla serca i ducha)
Una
taza de café está llena de ideas
(Filiżanka kawt jest pełna pomysłów; tzn. przy kawie rodzi się
wiele pomysłów)
La
vida es como una taza de café. Todo está en cómo la preparas,
pero sobre todo en cómo la tomas
(Życie jest jak filiżanka kawy. Wszystko zależy, jak ją
przyrządzasz, ale przede wszystkim, jak ją pijesz)
El
café debe ser caliente como el infierno, negro como el diablo, puro
como el ángel y dulce como el amor
(Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak
anioł i słodka jak miłość). Ps. Akurat z tym ostatnim się nie
zgadzam. Prawdziwa miłość ma w sobie też smak gorzki. Może nie
zgadzam się też z tym stwierdzeniem, gdyż piję gorzką kawę.
Posłodzona traci swój charakter i smak. Ale... jak kto woli. To
przecież sprawa gustu. A o gustach się nie dyskutuje. De
gustibus non est disputandum.
A
jeżeli przy kawie chcecie posłuchać meksykańskiej muzy, to nieco
w tematyce możecie sobie posłuchać tej grupy o wymownej nazwie,
pasującej do tego wpisu: Café
Tacuba.
I tytuł też pasujący.